Przed nami majówka!

Uwielbiam maj! To jest naprawdę najlepszy (jak dla mnie) miesiąc w roku. Długie dni, pierwsze ciepłe wieczory. I kwitnące bzy. <3 Ale do rzeczy… 

Krótkie podsumowanie kwietnia

Podsumowanie kwietnia mogę zacząć od pokazania Wam efektów naszej sesji z Bartoszem z Mental Force. Miało być luźno, sportowo, a przy okazji profesjonalnie. Jestem bardzo zadowolona z efektów i Bartek także! To takie mile oglądać zdjęcia z naszej sesji na stronie czy Facebooku. Pomagają budować wizerunek Bartka i bardzo to jest motywujące i fajne ! <3

Spotkanie z Moniką to moja ulubiona część kwietnia. Spotkałyśmy się z pierwszy raz w życiu, a gadałyśmy ze sobą jakbyśmy znały się od lat. Wystarczyło zrobić jedno zdjęcie i już wiedziałam, że to jest to. A pomyśleć, że zupełnie przypadkiem  się z nią skontaktowałam na Instagramie. Miałam ochotę zrobić jakąś sesję tylko dla swojej przyjemności. I ta sesja jest dla mnie naprawdę bardzo ważna, ponieważ starałam się ją tworzyć raczej sercem niż rozumem. Nie z myślą co będzie fajnie wyglądało, tylko raczej co czuję, że jest moje. Efekty zobaczcie pod spodem. <3 Ja jestem super, super, super szczęśliwa, że dane nam było się spotkać. <3 

Kolejny przystanek kwietnia to sesja dla Krakowskiego CoWorkingu. Jest to miejsce, gdzie można wynająć sobie biurko i tam pracować, jeśli nie masz możliwości zrobić tego w domu. Albo potrzebujesz neutralnego miejsca na spotkanie biznesowe. Po raz kolejny miałam tam okazję spotkać się z Anetą Wątor — dziewczyną petardą. Prowadzi szkolenia, wydała swoją książkę na temat prowadzenia Biznesu w duchu Kaizen. Poznawanie nowych ludzi to jest wielka zaleta mojej pracy. Chociaż muszę przyznać, że wyprawa na krakowski Rynek z całym oświetleniowym sprzętem dała mi się we znaki. Wracając tramwajem do domu nie mogłam uwierzyć, że sama wymyśliłam chodzenie z tym sprzętem, zamiast po prostu wziąć taksówkę. Brawo ja!

Udało nam się także umówić z Natalią na sesję, którą dostała w prezencie od koleżanek. Jeśli podglądasz mojego instagrama to pewnie jakiś backstage do Ciebie dotarł. A jak nie to zajrzyj na wyróżnione relacje, trochę backstejdżów już się tam nazbierało. Pogoda była raczej kiepska, więc trzeba było kombinować w domu. Ale zabawa przy tym była przednia. A ten największy portret (mój ulubiony) zrobiłyśmy w mojej łazience. Także pozdro ! 

Wydarzenie zorganizowane przez  dziewczyny z Autokreacji było bardziej niż zajebiste. Dziewczyny wymyśliły zamknięte spotkanie networkingowe dla swoich klientów. Jako gościa prelegenta zaprosiły niesamowitą kobietę – Joannę Chmurę. Osobę tak dobrą i wrażliwą, że ciężko to słowami wyrazić. Dała nam TYLE inspiracji swoim występem, że do tej pory mam ciary (a było to miesiąc temu). Opowiedziała nam o tym, jak walczyła ze swoją chorobą. Jakim sposobem znalazła się w miejscu, w którym jest teraz. Jak budować swoją autentyczną markę i poczucie własnej wartości. Bo jedno bez drugiego nie istnieje. Tam działa się po prostu magia! Tyle fajnych ludzi w jednym miejscu nie widuje się często. <3 A więcej zdjęć z tego wydarzenia jest tu: klik.

Z rzeczy bardziej przyziemnych miałam małą wyprawę do Krzywaczki — miejscowość w okolicach Kalwarii Zebrzydowskiej. Miałam jedno zadanie — sfotografować nowo wybudowany dom. Nie byle jaki dom — cały z drewna.  Specjalizuje się tym firma Drewnex. I na ich zlecenie zrobiłam te zdjęcia. Byłam tam już miesiąc wcześniej w trakcie budowy.  Kiedy pojechałam tam po raz drugi, efekt naprawdę bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Jeśli tylko macie w planach budowanie takiego domu, to polecam Drewnex bardzo.

Nie mogło też zabraknąć włóczenia się po lasach, łapania codzienności, szukania wiosny i cieszenia się nią <3

Nauczyłam się jeszcze jednej fajnej rzeczy. Tworzenia ruchomych zdjęć, czyli tzw. „cinemagraph”.  Zainspirowała mnie do tego Elle May Watson, która robi zjawiskowe te zdjęcia! Nie jest to takie proste do wytłumaczenia, ale jak już się pojmie zasady to okazuje się banalne. Jak masz ochotę też się tego nauczyć to koniecznie napisz w komenatrzu.  Stworzę tutorial, w którym wytlumaczę to najprościej jak umiem.

Na koniec TAPETA

Wybierz wersje dla siebie i podziel się z kimś, komu się taka tapeta się spodoba. 

Pobierz tapetę kalendarz:

Pobierz tapetę inspirację: 

Tak na koniec

Zanim usiadłam do tego wpisu miałam wrażenie, że w kwietniu to nic wartego uwagi się nie działo. Serio. Myślałam sobie „o czym ja tu napiszę, skoro kwiecień to było jedno wielkie dno”. A nagle się okazuję, że nie. Tylko trzeba usiąść i obiektywnie zastanowić się nad tym, co robiłam. Nie patrzeć przez pryzmat tego, że akurat mam gorszy dzień. Wtedy wszystko wydaje się do dupy. I bardzo często sobie to robię. Jeśli Ty też tak masz to dostrzeż to! I podziel się wszystkim tym co osiągnąłeś/łaś w tym miesiącu! 

A jak Tobie minął kwiecień? Koniecznie daj znać w komentarzu! Jestem wdzięczna za każde słowo, które tu zostawiacie <3 

Ściskam,